Z życia Parafii

W niedzielę 23.06.2024 r., na zaproszenie Księdza Proboszcza, na wszystkich Mszach Świętych gościliśmy pochodzącego z pobliskiej Parafii w Skawie - O. Stefana Koska misjonarza z Kongo - kraju na równiku w Afryce.
O. Stefan należy do Zgromadzenia Księży Misjonarzy, na misjach przebywa już 45 lat - w obecnej chwili jest jedynym białym misjonarzem w Kongo z tego zgromadzenia.
O. Stefan przybliżył nam sytuację misyjną na Czarnym Lądzie. Podczas kazań opowiadał o życiu i zwyczajach kongijskich ludzi. Dawał świadectwo budzenia się wiary wśród tamtych chrześcijan i pojawiania się nowych powołań. Przedstawiał jak realizuje misyjny nakaz Jezusa "Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Opowiadał jak wielką radością jest pozyskiwanie nowych serc dla Chrystusa - on sam, ponad 15 tysięcy razy udzielił sakramentu chrztu świętego na afrykańskiej ziemi.
Także nasza wspólnota parafialna zyskała podczas Mszy Świętej o 9:30 nowego członka Kościoła. W tą parafialną niedzielę misyjną Ksiądz Proboszcz udzielił sakramentu chrztu małemu Marcelowi a Ojciec Misjonarz go pobłogosławił.
Po Mszy Świętej Ojciec Misjonarz spotkał się ze scholą i ministrantami. Odpowiadał na ich pytania i prezentował język, którym posługuje się na misjach.
Niech dobry Bóg błogosławi o. Stefanowi, Misjonarzom i wszystkim Kapłanom, którzy niosą światu Jezusa.

Z Dzienniczka s. Faustyny

Kiedy sie zegnalam z siostrami i juz mialam odjechac, jedna z siostr bardzo mnie przepraszala, ze mi tak malo dopomagala w obowiazku i ze nie tylko mi nie dopomagala, ale ze sie starala zawsze utrudniac. Jednak ja ja w duszy uwazalam za dobrodziejke wielka, bo wycwiczyla mnie w cierpliwosci; do tego stopnia mnie cwiczyla, ze jedna ze starszych siostr wyrazila sie tak ze siostra Faustyna to albo glupia, albo swieta, bo naprawde przecietny czlowiek nie znioslby tego, zeby tak ktos stale robil na przekor. Ja jednak zawsze zblizalam sie do niej z zyczliwoscia. Starala sie ta pewna siostra tak utrudniac mi prace w obowiazku, tak ze pomimo mojego wysilku, udalo sie jej nieraz cos zepsuc z tego, co bylo dobrze zrobione jako mi sama przy pozegnaniu zeznala, przepraszajac mnie bardzo. Nie chcialam wnikac w intencje jej, ale bralam to, jako doswiadczenie Boze....[Dz. 632]

223485