Z Dzienniczka s. Faustyny

13 II [1937]. Dzis w czasie Pasji ujrzalam Jezusa umeczonego, w ciernie ukoronowanego, a w reku trzymal kawalek trzciny. Milczal Jezus, a zoldacy uwijali sie na wyscigi, aby Go meczyc. Jezus nic nie mowil, tylko sie spojrzal na mnie; w tym spojrzeniu wyczulam tak straszna meke Jego, ze my nie mamy nawet pojecia, co ucierpial Jezus dla nas przed ukrzyzowaniem. Dusza moja jest pelna bolu i tesknoty; odczulam w duszy wielka nienawisc grzechu, a najmniejsza niewiernosc moja zdaje mi sie gora wielka i czynie zadosc przez umartwienie i pokuty. Kiedy widze Jezusa umeczonego, serce mi sie rwie w strzepy, mysle, co bedzie z grzesznikami, jezeli nie skorzystaja z meki Jezusa. W mece Jego widze cale morze milosierdzia. [Dz. 948]