Z Dzienniczka s. Faustyny

Corko moja, (...) zadam od ciebie uczynkow milosierdzia, ktore maja wyplywac z milosci ku mnie. Milosierdzie masz okazywac zawsze i wszedzie bliznim, nie mozesz sie od tego usunac ani wymowic, ani uniewinnic. Podaje ci trzy sposoby czynienia milosierdzia bliznim: pierwszy czyn, drugi slowo, trzeci modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera sie pelnia milosierdzia i jest niezbitym dowodem milosci ku mnie. W ten sposob dusza wyslawia i oddaje czesc milosierdziu mojemu. Tak, pierwsza niedziela po Wielkanocy jest swietem Milosierdzia, ale musi byc i czyn; i zadam czci dla mojego milosierdzia przez obchodzenie uroczyscie tego swieta i przez czesc tego obrazu, ktory jest namalowany. Przez obraz ten udziele wiele lask duszom, on ma przypominac zadania mojego milosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoze bez uczynkow. O Jezu moj, Ty sam mnie wspomagaj we wszystkim, bo widzisz, jak malenka jestem, to jedynie licze na dobroc Twoja, Boze. [Dz. 742]

165555