W sobotę 15 listopada 2025 r. grupa naszych Parafian udała się do Myślenic. 
 
W kościele jubileuszowym – Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej – zatrzymaliśmy się na chwilę modlitwy i zawierzenia.
Następnie w Domu Parafialnym obejrzeliśmy spektakl pt. „Prace Społeczne” autorstwa i reżyserii Marcina Kobierskiego, przygotowany przez Grupę Teatralną „Misterium”. Historia młodych ludzi odbywających prace społeczne w Domu Pomocy Społecznej poruszyła nas do głębi. Ukazała, jak spotkanie dwóch pozornie odległych światów może odmienić serce, rodząc wzajemne zrozumienie, otwartość i wrażliwość. Przedstawienie dostarczyło nam wielu emocji – uśmiech przeplatał się z zadumą i refleksją nad życiem, śmiercią, przemijaniem, a także nad wartością dobra, które możemy dawać sobie nawzajem choćby przez jedno życzliwe słowo.

Z Dzienniczka s. Faustyny

W czasie trzeciej probacji Pan dal mi poznac, zebym Mu sie ofiarowala, aby mogl czynic ze mna to, co Mu sie podoba. Mam zawsze stawac przed Nim jako ofiara. Zleklam sie w pierwszej chwili, czujac sie nedza bezdenna i znajac dobrze siebie, odpowiedzialam Panu jeszcze raz: Jestem nedza sama, jak moge byc zakladniczka? Dzis tego nie rozumiesz. Jutro dam ci poznac w czasie adoracji. Serce mi drzalo i dusza. Slowa mi tak gleboko utkwily w duszy. Mowa Boza zywa jest. Kiedy przyszlam na adoracje, odczulam w duszy, ze weszlam do swiatnicy Boga zywego, ktorego majestat wielki i niepojety. I dal mi Pan poznac, czym sa nawet najczystsze duchy wobec Niego. Chociaz na zewnatrz nic nie widzialam, obecnosc Boza przenikla mnie na wskros. W tej chwili dziwnie moj umysl zostal oswiecony. Przesunela sie przed oczyma mojej duszy wizja, jak u Pana Jezusa w Ogrojcu. Najpierw cierpienia fizyczne i wszystkie okolicznosci, ktore je powiekszaja; cierpienia duchowe w calej rozciaglosci i te, o ktorych nikt wiedziec nie bedzie. W te wizje wchodzi wszystko: posadzenia niewinne, odebranie dobrej slawy. Napisalam to w streszczeniu, ale to poznanie bylo tak jasne, ze to, co pozniej przezywalam, nic sie nie roznilo od chwili, kiedy poznalam. Imie moje ma byc „ofiara”. Kiedy skonczyla sie wizja, zimny pot splynal mi po czole. [Dz. 135]

223344