Z Dzienniczka s. Faustyny

Jezu moj, Ty widzisz, ze wola Twoja swieta jest mi wszystkim. Jest mi obojetne, co ze mna zrobisz: kazesz mi brac sie do dziela zabieram sie ze spokojem, choc wiem, ze jestem do tego niezdolna; kazesz mi czekac przez zastepcow swoich wiec czekam z cierpliwoscia; napelniasz dusze moja zapalem a nie dajesz moznosci czynu; pociagasz mnie za soba w niebiosa a pozostawiasz mnie na ziemi; wlewasz w dusze moja tesknote za Toba, a kryjesz sie przede mna. Umieram z pragnienia, by polaczyc sie na wieki z Toba a smierci nie pozwalasz, by sie zblizyla do mnie. O wolo Boza, tys mi pokarmem i rozkosza duszy; kiedy poddaje sie swietej woli Boga mojego, to glebia pokoju zalewa dusze moja. O Jezu moj, Ty nie nagradzasz za pomyslnosc czynu, ale za szczera wole i trud podjety; dlatego jestem zupelnie spokojna, chociazby byly wszystkie poczynania i wysilki moje zniweczone albo nigdy nie urzeczywistnione. Jezeli zrobie wszystko, co jest w mej mocy, reszta nie do mnie nalezy, i dlatego najwieksze burze nie zamacaja glebi spokoju. W sumieniu moim mieszka wola Boza. [Dz. 952]